U mnie przygotowania do wielkiego dnia w pełni, wszak zostało tylko 7 dni! Dziś prezentuję sakwę wykonaną z pomocą mojej mamy - w sumie to ja tu pomagałam a ona robiła ;) Pojawiają się tu nasze pierwsze zabawy z transferem na nitro, niestety napis odbił się dość słabo, ale chyba da się rozszyfrować nasze imiona? Niestety efekt uboczny to nawdychanie się oparów i ból głowy.
Sakwa ta powstała, ponieważ w moim regionie tradycyjnie Młodą Parę obsypuje się monetami na szczęście :) Mam nadzieje, że się Wam spodoba.


