Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2013

Tutorial - przybornik

W dzisiejszym tutorialu chce pokazać Wam jak zrobić coś z niczego lub jeden prezent pomnożyć w dwa :) W domu walało mi się plastikowe opakowanie po wodzie toaletowej, od dawna trzymałam w nim pędzle do makijażu, ale nadszedł czas by zdobiło a nie szpeciło. Zapraszam :)



Potrzebne będą:
  • pojemnik
  • grunt do śliskich powierzchni (u mnie Gesso Renesans - polecam, wydajny i tani)
  • pędzel gąbkowy do tapowania lub zwykła mała gąbeczka
  • wybrany wzór serwetki
  • klej do decoupage
  • pędzel do klejenia serwetek
  • lakier akrylowy
  • brokat sypki
  • wstążka
  • klej magiczny z aplikatorem
Niekonieczne:
  • farbki zależnie od tła serwetki (grunt można mieszać z farbami akrylowymi, więc najlepij malować od razu w wybranym kolorze)
  • szablony (ja sobie kupiłam piękne szablony, ale jednak ich nie użyłam, bo serwetka zbyt wzorzysta)


Pojemniczek po perfumkach pojemności 75 ml, świetny na pędzle do makijażu lub jako przybornik na długopisy i ołówki dla Waszych pociech :) Fabrycznie pojemniczek posiada wieczko, które ja wyrzuciłam, jednak możecie zrobić również wersję zamykaną. Opakowanie koniecznie odtłuszczamy (ja użyłam płynu do naczyń) i osuszamy.


Zaczynamy od naniesieniu podkładu (lub podkładu zabarwionego farbą). Malujemy przynajmniej 2 razy, grunt nie schnie długo - około 30 minut. Jak widać na zdjęciu tapowanie pozostawia pewną strukturę (grunt jest gęsty jak śmietana). Ja uznaje to za plus jednak kilkukrotnym końcowym lakierowaniem można zniwelować ten efekt.


 Dobieramy serwetkę, ja wybrałam jedną ćwiartkę, która w sam raz mieściła się na całym opakowaniu, dzięki temu odpadło mi wydzieranie. Przyklejamy oczywiście tylko jedną, wierzchnia warstwę serwetki.



Przyklejenie tak dużej serwetki nie jest łatwe, dlatego ważny jest dobry pędzel i sprawne szybkie ruchy. Na zdjęciu wydaje się, że zmarszczki są duże, ale udało mi się je szybko wygładzić.


Naddatek serwetki od dołu obrywamy szybko, jak jeszcze klej jest mokry. pozostawiamy do wyschnięcia.


Dolny brzeg tapujemy lakierem. Ja użyłam małego pędzelka gąbkowego, ale można użyć zwykłego pędzla, zmywaka kuchennego czy nawet kawałka bawełnianej szmatki.



Mokre miejsce osypujemy brokatem i zostawiamy do wyschnięcia. najlepiej czynność powtórzyć dwa razy, by warstwa brokatu nie była mizerna.


Podobnie postępujemy z górnym brzegiem, uważamy jednak by ładnie wykończyć samą górę. By brokat dobrze się trzymał można przyklepać go palcem. Nadmiar brokatu zmiatamy pędzelkiem po wyschnięciu. Aby brokat się nie osypywał musimy go porządnie zalakierować.


Mamy już zalakierowany i wyschnięty pojemnik. Wykończymy go wstążką. Odcinamy kawałek długości odrobinę większej niż obwód przybornika, 3 różnej długości kawałki oraz malutki kawałek o długości około 3-4 krotności szerokości wstążki (czyli dla wstążki 6 mm odcinamy około 1,8-2,4 cm).


3 średniej długości kawałki sklejamy na końcach w kółeczka, a na najdłuższy rozprowadzamy klej.


Najdłuższy kawałek oklejamy wokół przybornika tak, aby łączenie wstążek znalazło się z przodu (zasłonimy je kokardką).


Kółeczka kleimy od wewnątrz, klej dajemy na szwie i sklejamy na środku. Starajmy się nie spłaszczać brzegów, gdy zostaną takie zaokrąglone to kokardka będzie ładniejsza, bardziej pełna. Na najmniejszych kółeczkach wstążki lubią się odklejać dlatego należy chwilkę przytrzymać aż klej chwyci.


Składamy sklejone tasiemki od największej do najmniejszej i przepasamy najmniejszym kawałeczkiem wstążki. Kleimy tak, by łączenie było od strony najdłuższej tasiemki.


Przyklejamy kokardkę maskując łączenie nałożonej wcześniej wstążki. Gdy klej się utrwali to nasze dzieło jest już gotowe.

A tak prezentuje się przybornik w końcowym wydaniu:




poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Tutorial - wtapianie serwetki w tło

Witajcie

Jak pewne sami wiecie nie zawsze tło serwetki idealnie zgrywa się z tłem naszej pracy, co może znacząco popsuć efekt wizualny. Jest na to jednak bardzo prosty sposób, którego użyłam tworząc mój ślubny kuferek i chustecznik.


Potrzebne będą:

  • farba w identycznym kolorze jak tło naszej pracy
  • papier ścierny (u mnie 280)
  • pędzel ze skośnym włosiem
  • medium opóźniające 
Zbliżenie na medium którego użyłam:

Medium kupiłam w plastyku za 9 zł, jest bardzo wydajne, nie leje się go dużo, dosłownie kropelkę.

 


A tak prezentuje się chustecznik zaraz po przyklejeniu serwetek, wygląda kijowo jak sami widzicie. Po wyschnięciu kleju należy koniecznie polakierować dzieło i dać mu wyschnąć. Papierem ściernym traktujemy tylko i wyłącznie polakierowaną pracę, bo przejechanie tylko po kleju najprawdopodobniej skończy się zdarciem serwetki.

Po przeszlifowaniu wszelkich nierówności bierzemy odrobinę farby i mieszamy ją z medium opóźniającym. Dzięki temu praca dłużej schnie i jeśli ręka nam się omsknie to można szybko zetrzeć farbę serwetką. Do takich prac najlepiej używać skośnego pędzla ponieważ najłatwiej nim dotrzeć w zakamarki wzoru. Malować będzie trzeba prawdopodobnie 2-3 razy ponieważ medium rozrzedza farbę i osłabia jej krycie.


Tutaj efekt wtapiania serwetki. Wymaga to pewnej cierpliwości i sporej dokładności, ale w moim odczuciu efekt jest warty zachodu.

Końcowy wygląd chustecznika mogliście zobaczyć w moim poprzednim poście - http://zielona-szkatulka.blogspot.com/2013/08/slubny-chustecznik.html

wtorek, 16 lipca 2013

Tutorial - ślubne wieszaki!

Witam kochani,

dziś chce Wam zaprezentować wykonanie ślubnych wieszaków na przykładzie moich własnych prywatnych wieszaczków. Prawda jest taka, że chęć posiadania takich właśnie wieszaków pchnęła mnie do zainteresowania się techniką decoupage i to właśnie dzięki nim tu z Wami jestem :)

Potrzebne materiały:


  • wieszak - łatwo dostępne w internecie, ja swoje kupiłam w cenie poniżej 5 zł/sztuka
  • czarna farba akrylowa i woda lub bejca 
  • biała farba akrylowa lub emalia do ścian (użyłam tej drugiej)
  • papier ścierny 220-260
  • serwetka
  • nożyczki
  • mały pędzelek i woda
  • duży płaski pędzel syntetyczny (przynajmniej 16)
  • klej do decoupage
  • lakier akrylowy

Dodatkowo:

 
  • ozdobna satynowa wstążka
  • wydruk napisu, który chcemy umieścić na wieszaku.

Ważne! Zwykły papier ksero średnio się nadaje do takiego wydruku ponieważ jest zwyczajnie zbyt biały. Mimo że używam białej farby to nigdy nie jest ona tak śnieżnobiała. Ja użyłam papieru, którym moja mama kiedyś odbijała formy ubrań, był zleżały i sam z siebie wydawał się żółtawy, ale po przyłożeniu do pomalowanego wieszaka okazał się idealny (to ten sam papier, który do tej pory służył mi za podkładkę, żeby nie brudzić stołu ;) ). Możecie próbować wydruków na papierze śniadaniowym, słyszałam o tym wiele dobrego.


1. Bejcujemy


Malujemy bejcą lub jeśli jej nie mamy to ja rozwodniłam po prostu czarną farbę akrylową tak aby farba wniknęła trochę w głąb drewna. Zostawiamy do wyschnięcia. Jeśli chcecie mieć duże przetarcia to polecam na tym etapie przetrzeć brzegi świeczką, ale ja tego nie robiłam a przetarcia i tak wyszły.

2. Malujemy


Dwukrotnie malujemy wieszak białą farbą i zostawiamy do wyschnięcia.

3. Szlifujemy


Bierzemy w ręce papier ścierny i działamy, niestety zdjęcia mi coś kiepskie wychodziły i coś słabo to przetarcie widać, ale jest. Chciałam aby efekt był subtelny, ale na zdjęciach to jest aż zbyt subtelny ;) Przecieramy najbardziej w miejscach, gdzie przetarcia powstałyby najszybciej w skutek normalnego użytkowania, czyli na brzegach.

4. Przygotowujemy serwetki i nadruki

Wybieramy motyw i wycinamy go z grubsza, zostawiamy jedną wierzchnią warstwę serwetki i wydzieramy ją na wodę, więcej o przygotowywaniu serwetek i ich naklejaniu w moim poprzednim tutorialu - http://zielona-szkatulka.blogspot.com/2013/06/tutorial-soiczek-w-roze.html
Na zdjęciach wyżej widać walające się już wydarte fragmenty, ja wybrałam te z rogu serwetki.

Wydruk "mąż" wydzieramy i wrzucamy do podstawki z wodą. Wchłonie on wodę i ułatwi nam to jego przyklejenie bez zmarszczek. Przyklejanie ułatwi nam też kawałek koszulki na dokumenty. Wkładamy wydruk na folijkę, drukiem do dołu, odsączamy z wody i smarujemy klejem. Obracamy i dzięki folijce możemy w łatwy sposób umieścić wydruk na pracy. Dociskamy palcem tak aby wypchnąć pęcherzyki powietrza, ściągamy folijkę i zabezpieczamy klejem.


Tak prezentują się świeżo naklejone motywy, całość lakierujemy, ale sami zauważycie, że pracy na tym etapie daleko do ideału, widać brzegi i marszczenia. Gdy lakier wyschnie bierzemy ponownie papier ścierny do ręki i wygładzamy wszelkie nierówności (pamiętajcie jednak o lakierze, szlifowanie zaraz po kleju może się skończyć zdarciem serwetki!).

5. Wykańczanie


Malujemy, szlifujemy, malujemy, szlifujemy - trochę żmudne, ale uwierzcie mi, że warto. Praca robi się gładka i ładna, motywy lepiej się wtapiają i nie czuć pod palcem gdzie były przyklejane.


Gdy uzyskamy zadowalający efekt wiążemy kokardę na szyjce wieszaka. Tak oto prezentują się gotowe wieszaki. Mam nadzieje, że Wam się podoba!



czwartek, 20 czerwca 2013

Tutorial - słoiczek w róże!

Witajcie!

Oto obiecany tutorial, myślałam, że wrzucę go wcześniej, ale miałam natłok roboty i jeszcze rozwożenie zaproszeń... doby brakuje ;)

No to zaczynamy!

Potrzebne materiały:

1. Słoik
Słoik taki jak ja użyłam znajdziecie w sklepach spożywczych i marketach na dziale z marynowanymi warzywami. Do wyboru do koloru ;) Naturalnie zawartość trzeba zjeść, słoik umyć i usunąć etykiety. Jeśli macie problem z uporczywym klejem spod etykiety to polecam potraktować to miejsce olejem - bardzo dobrze rozpuszcza klej.

2. Gruntujemy
Ja używam gruntu firmy Renesans. Kupiłam go w krakowskim plastyku w cenie 12,50 zł za 500 ml (występuje też w opakowaniach 125 i 1200 ml). Grunt jest biały jednak nie jest to czysta biel i jest dość gęsty. Jeżeli chcielibyście dać inny kolor tła to spokojnie można go mieszać z farbami akrylowymi.
Do gruntowania używam popularnych pędzli gąbkowych, ale jak wiadomo kuchenny zmywak tez się nada. Żywotność tych pędzli chyba nie jest zbyt duża, ja o swój poprzedni dbałam a i tak gąbka mi stwardniała i zaczęła się kruszyć.
Bierzemy się za tapowanie, maluje tylko płaskie brzegi słoika i całą zakrętkę. Grunt schnie szybko, 30 minut lub krócej (ale po zmieszaniu z akrylami czas się już wydłuża). Na słoik przynajmniej 2 warstwy a na zakrętkę 3, bo jednak czerń ze spodu przebija.

3. Serwetka
 Wybrane elementy z grubsza i oddzielamy tylko wierzchnią warstwę.
Ja wydzieram serwetki na wodę, jest to metoda czaso- i pracochłonna jednak wg mnie bardzo warta zachodu. Do tego celu używam malutkiego syntetycznego pędzelka, który dostałam gratis przy jakichś zakupach w plastyku.
Pędzelek moczymy w wodzie i malujemy obrys motywu po czym delikatnie obrywamy, im lepiej tło pracy dopasowane jest do tła serwetki tym mnie dokładnie możemy to robić, bo zwyczajnie nie będzie widać ;)
Po wydarciu otrzymuje coś takiego jak powyżej.

4. Klejenie
Do klejenia potrzebny jest porządny syntetyczny pędzel, ja mam 16 i to jest minimum, większy byłby jeszcze lepszy. Niestety im większy pędzel tym droższy, powyżej 20 widywałam w plastyku w cenach w okolicy 20-25 zł. Jak macie namiary na porządne i tanie pędzle to dajcie znać!
Ja kleje na Modge Podge, został mi on polecony dla początkujących. Ma fajną konsystencję, jeszcze mi się nie zdarzyło żeby rozmymłał mi serwetkę, schnie dość szybko. Za opakowanie 250 ml dałam 22 zł.



Kleimy dociskając mocno pędzel zawsze od środka do zewnątrz. Trzeba to robić dość szybko. Ja za pierwszym razem robiłam to na bezdechu, tak się wczułam :D Jak widać na zdjęciach grunt po tapowaniu zostawia wyraźną strukturę. Ja uznałam to za zaletę i nic z tym nie robiłam, efekt zmniejsza się po lakierowaniu.
Żeby lakierowanie szło szybciej można użyć większego pędzla, ten co ja mam jest o tyle nie fajny, że włosie jest dość długie i chyba jest trochę za miękki - do klejenia na pewno się nie nada. Lakierujemy raz, dwa razy, albo i więcej - jak uważacie. Im więcej lakierowania tym gładsza będzie praca i znikną chropowatości gruntu. Ja używam Vidaronu ze sklepu budowlanego, na pierwszym zdjęciu widać go w słoiku po kiełbasie ;)
Do wykończenia dzieła użyłam najzwyklejszy sznurek jaki znalazłam w domu, wiąże nim też serwetki na przetworach czy nogi przy pieczeniu kurczaka ;)

A tak prezentuje się gotowe dzieło, razem z nim buteleczka po syropie klonowym do kompletu :)