Hej :) Niespodzianka, ja żyje! :) Niektórzy może zauważyli, że wsiąkłam w blog kosmetyczny, ale decoupage nie porzuciłam! Niestety przeprowadzka zrobiła swoje, nie miałam gdzie dekupażyć. Na szczęście ślub znajomych mojego męża zmobilizował mnie do ponownego wyciągnięcia całego mojego osprzętu.
W ramach prezentu powstała pamiątkowa szkatułka okraszona imionami małżonków oraz datą ślubu :) Biel została przełamana postarzeniem w stylu shabby, ale aby nie było tak pusto dodałam srebrne ornamenty. W środku znalazła się sentencja autorstwa Antoine de Saint-Exupéry "Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje." Do tego odrobina słodkości dla nowożeńców.
Mam nadzieje, że spodobało się Młodym :)
Co myślicie? :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 czerwca 2014
wtorek, 24 grudnia 2013
Szkatułka pod choinkę :)
Witajcie, w ten szczególny dzień chce Wam życzyć zdrowych, pogodnych i wesołych świąt! Samych radości, spełniania marzeń oraz wytchnienia w gronie rodziny.
W dzisiejszym poście zagości szkatułka, która zrobiłam pewnej osóbce w prezencie gwiazdkowym :) Pierwotnie boki miały być również wyklejone, jednak w trakcie pracy z tego zrezygnowałam i myślę, że słusznie - bardzo podoba mi się taki nieprzesadzony efekt :)
Wykonywanie tej szkatułki sprawiło mi wiele frajdy i mam nadzieje, że obdarowaną osobę także ucieszy - ustawiłam wcześniej publikacje posta, więc trzymajcie kciuki, bo prawdopodobnie ta osoba otwiera teraz prezent!!! :)
wtorek, 3 grudnia 2013
Tutorial - decoupage na mydle
Po serii mydełek, które zagościły na moim blogu chce Wam pokazać króciutki tutorial jak samemu takie mydełka wykonać. Sprawa jest super prosta i nie potrzebujecie dokupować dodatkowych mediów aby bawić się w dekorowanie mydełek.
Potrzebne będą:
Potrzebne będą:
- mydełka - nie ma znaczenia jakie, w domu używam mydła w płynie i w półce znalazłam spory zapas starych, do niczego nie potrzebnych mydeł, których nie będę używać. Na prezent oczywiście lepiej zakupić porządne mydełko, moje mają spełniać jedynie funkcję dekoracyjną.
- papier ścierny, grubszy gdy macie mocno wyciśnięte logo na mydle jak u mnie
- klej do decoupage lub inne medium uniwersalne typu podkład-klej-lakier, nie potrzeba specjalistycznych mediów do mydeł - mój Modge Podge świetnie się trzyma
- pędzel
- wycięte lub wydarte motywy z serwetek, oczywiście tylko jedna warstwa
Mydełko traktujemy papierem ściernym aż zedrzemy wytłoczony w nim napis i wszelkie nierówności, które nam przeszkadzają. Jeśli papier zostawia mocne rysy możecie mydło potraktować wodą by je wszystkie idealnie wygładzić, ale nie jest to konieczne, ja wybrałam użycie drobniejszego papieru.
Mydełko pokrywamy klejem. Jeśli pomalujecie je ze wszystkich stron to mydełko nie będzie się pienić, dlatego jeśli chcecie by zachowało swą funkcję to malujcie je tylko z jednej strony.
Po wyschnięciu podkładu postępujemy jak z każdym innym przedmiotem, naklejamy motywy itd. po czym lakierujemy. Na mydle bez problemu można stosować też inne techniki np. spękania jednoskładnikowe wyszły u mnie całkiem fajnie. Oto przykłady moich mydełek:
Miłej zabawy :)
piątek, 8 listopada 2013
Urocze mydełko
Witajcie :)
W ten pogodny jesienny dzień chciałabym zaprezentować Wam popełnione przeze mnie ozdobne mydełko :) Taka prosta mała rzecz, a cieszy ;) Jak Wam się podoba?
Pozdrawiam serdecznie :)
W ten pogodny jesienny dzień chciałabym zaprezentować Wam popełnione przeze mnie ozdobne mydełko :) Taka prosta mała rzecz, a cieszy ;) Jak Wam się podoba?
Pozdrawiam serdecznie :)
wtorek, 1 października 2013
Szkatułka w turkusie...
Dziś pokażę Wam niedużą szkatułkę, która powstała niedawno. W sklepie natknęłam się na turkusową bejce i natychmiast musiałam ją wypróbować. Strasznie się nad tą szkatułką cackałam a niestety i tak nie wyszło do końca jak chciałam, mam nadzieje jednak, że Wam się podoba. Co myślicie? ;)
sobota, 7 września 2013
Tutorial - przybornik
W dzisiejszym tutorialu chce pokazać Wam jak zrobić coś z niczego lub jeden prezent pomnożyć w dwa :) W domu walało mi się plastikowe opakowanie po wodzie toaletowej, od dawna trzymałam w nim pędzle do makijażu, ale nadszedł czas by zdobiło a nie szpeciło. Zapraszam :)
Potrzebne będą:
Dobieramy serwetkę, ja wybrałam jedną ćwiartkę, która w sam raz mieściła się na całym opakowaniu, dzięki temu odpadło mi wydzieranie. Przyklejamy oczywiście tylko jedną, wierzchnia warstwę serwetki.
Przyklejenie tak dużej serwetki nie jest łatwe, dlatego ważny jest dobry pędzel i sprawne szybkie ruchy. Na zdjęciu wydaje się, że zmarszczki są duże, ale udało mi się je szybko wygładzić.
Naddatek serwetki od dołu obrywamy szybko, jak jeszcze klej jest mokry. pozostawiamy do wyschnięcia.
Dolny brzeg tapujemy lakierem. Ja użyłam małego pędzelka gąbkowego, ale można użyć zwykłego pędzla, zmywaka kuchennego czy nawet kawałka bawełnianej szmatki.
Mokre miejsce osypujemy brokatem i zostawiamy do wyschnięcia. najlepiej czynność powtórzyć dwa razy, by warstwa brokatu nie była mizerna.
Podobnie postępujemy z górnym brzegiem, uważamy jednak by ładnie wykończyć samą górę. By brokat dobrze się trzymał można przyklepać go palcem. Nadmiar brokatu zmiatamy pędzelkiem po wyschnięciu. Aby brokat się nie osypywał musimy go porządnie zalakierować.
Mamy już zalakierowany i wyschnięty pojemnik. Wykończymy go wstążką. Odcinamy kawałek długości odrobinę większej niż obwód przybornika, 3 różnej długości kawałki oraz malutki kawałek o długości około 3-4 krotności szerokości wstążki (czyli dla wstążki 6 mm odcinamy około 1,8-2,4 cm).
3 średniej długości kawałki sklejamy na końcach w kółeczka, a na najdłuższy rozprowadzamy klej.
Najdłuższy kawałek oklejamy wokół przybornika tak, aby łączenie wstążek znalazło się z przodu (zasłonimy je kokardką).
Kółeczka kleimy od wewnątrz, klej dajemy na szwie i sklejamy na środku. Starajmy się nie spłaszczać brzegów, gdy zostaną takie zaokrąglone to kokardka będzie ładniejsza, bardziej pełna. Na najmniejszych kółeczkach wstążki lubią się odklejać dlatego należy chwilkę przytrzymać aż klej chwyci.
Składamy sklejone tasiemki od największej do najmniejszej i przepasamy najmniejszym kawałeczkiem wstążki. Kleimy tak, by łączenie było od strony najdłuższej tasiemki.
Przyklejamy kokardkę maskując łączenie nałożonej wcześniej wstążki. Gdy klej się utrwali to nasze dzieło jest już gotowe.
A tak prezentuje się przybornik w końcowym wydaniu:
Potrzebne będą:
- pojemnik
- grunt do śliskich powierzchni (u mnie Gesso Renesans - polecam, wydajny i tani)
- pędzel gąbkowy do tapowania lub zwykła mała gąbeczka
- wybrany wzór serwetki
- klej do decoupage
- pędzel do klejenia serwetek
- lakier akrylowy
- brokat sypki
- wstążka
- klej magiczny z aplikatorem
- farbki zależnie od tła serwetki (grunt można mieszać z farbami akrylowymi, więc najlepij malować od razu w wybranym kolorze)
- szablony (ja sobie kupiłam piękne szablony, ale jednak ich nie użyłam, bo serwetka zbyt wzorzysta)
Pojemniczek po perfumkach pojemności 75 ml, świetny na pędzle do makijażu lub jako przybornik na długopisy i ołówki dla Waszych pociech :) Fabrycznie pojemniczek posiada wieczko, które ja wyrzuciłam, jednak możecie zrobić również wersję zamykaną. Opakowanie koniecznie odtłuszczamy (ja użyłam płynu do naczyń) i osuszamy.
Zaczynamy od naniesieniu podkładu (lub podkładu zabarwionego farbą). Malujemy przynajmniej 2 razy, grunt nie schnie długo - około 30 minut. Jak widać na zdjęciu tapowanie pozostawia pewną strukturę (grunt jest gęsty jak śmietana). Ja uznaje to za plus jednak kilkukrotnym końcowym lakierowaniem można zniwelować ten efekt.
Przyklejenie tak dużej serwetki nie jest łatwe, dlatego ważny jest dobry pędzel i sprawne szybkie ruchy. Na zdjęciu wydaje się, że zmarszczki są duże, ale udało mi się je szybko wygładzić.
Naddatek serwetki od dołu obrywamy szybko, jak jeszcze klej jest mokry. pozostawiamy do wyschnięcia.
Dolny brzeg tapujemy lakierem. Ja użyłam małego pędzelka gąbkowego, ale można użyć zwykłego pędzla, zmywaka kuchennego czy nawet kawałka bawełnianej szmatki.
Mokre miejsce osypujemy brokatem i zostawiamy do wyschnięcia. najlepiej czynność powtórzyć dwa razy, by warstwa brokatu nie była mizerna.
Podobnie postępujemy z górnym brzegiem, uważamy jednak by ładnie wykończyć samą górę. By brokat dobrze się trzymał można przyklepać go palcem. Nadmiar brokatu zmiatamy pędzelkiem po wyschnięciu. Aby brokat się nie osypywał musimy go porządnie zalakierować.
Mamy już zalakierowany i wyschnięty pojemnik. Wykończymy go wstążką. Odcinamy kawałek długości odrobinę większej niż obwód przybornika, 3 różnej długości kawałki oraz malutki kawałek o długości około 3-4 krotności szerokości wstążki (czyli dla wstążki 6 mm odcinamy około 1,8-2,4 cm).
3 średniej długości kawałki sklejamy na końcach w kółeczka, a na najdłuższy rozprowadzamy klej.
Najdłuższy kawałek oklejamy wokół przybornika tak, aby łączenie wstążek znalazło się z przodu (zasłonimy je kokardką).
Kółeczka kleimy od wewnątrz, klej dajemy na szwie i sklejamy na środku. Starajmy się nie spłaszczać brzegów, gdy zostaną takie zaokrąglone to kokardka będzie ładniejsza, bardziej pełna. Na najmniejszych kółeczkach wstążki lubią się odklejać dlatego należy chwilkę przytrzymać aż klej chwyci.
Składamy sklejone tasiemki od największej do najmniejszej i przepasamy najmniejszym kawałeczkiem wstążki. Kleimy tak, by łączenie było od strony najdłuższej tasiemki.
Przyklejamy kokardkę maskując łączenie nałożonej wcześniej wstążki. Gdy klej się utrwali to nasze dzieło jest już gotowe.
A tak prezentuje się przybornik w końcowym wydaniu:
sobota, 17 sierpnia 2013
Rustykalna sakwa na monety!
U mnie przygotowania do wielkiego dnia w pełni, wszak zostało tylko 7 dni! Dziś prezentuję sakwę wykonaną z pomocą mojej mamy - w sumie to ja tu pomagałam a ona robiła ;) Pojawiają się tu nasze pierwsze zabawy z transferem na nitro, niestety napis odbił się dość słabo, ale chyba da się rozszyfrować nasze imiona? Niestety efekt uboczny to nawdychanie się oparów i ból głowy.
Sakwa ta powstała, ponieważ w moim regionie tradycyjnie Młodą Parę obsypuje się monetami na szczęście :) Mam nadzieje, że się Wam spodoba.
Sakwa ta powstała, ponieważ w moim regionie tradycyjnie Młodą Parę obsypuje się monetami na szczęście :) Mam nadzieje, że się Wam spodoba.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Tytułowa zielona szkatułka :)
Nazwę bloga dałam jaką dałam a zielonej szkatułki ni widu ni słychu ;) No ale kolejnego ranka kiedy to obudziłam się o godzinie 4 i nie wiedziałam co ze sobą zrobić, zabrałam się za to dzieło :)
Do wykonania szkatułki użyłam bejcy rustykalnej w kolorze wenge, szablonu i przybrudziłam pracę patyną. Nad kolorem się trochę męczyłam, bo nawet zwykłej zieleni nie miałam, ale żółty, niebieski i odrobina czerwieni dały radę :)
Co myślicie?
Do wykonania szkatułki użyłam bejcy rustykalnej w kolorze wenge, szablonu i przybrudziłam pracę patyną. Nad kolorem się trochę męczyłam, bo nawet zwykłej zieleni nie miałam, ale żółty, niebieski i odrobina czerwieni dały radę :)
Co myślicie?
czwartek, 1 sierpnia 2013
Ślubny chustecznik!
Zaraz zaraz, że co?! Chustecznik do ślubu?!
Nie kochani, płakać na ślubie nie mam zamiaru - przynajmniej takie jest założenie ;) Chustecznik jest częścią naszej księgi gości. A polega ona na tym, że na wydruku z drzewkiem goście pozostawiają odciski swoich kciuków jako listki a chusteczki są potrzebne dla wytarcia rąk :)
Wykonałam go oczywiście z użyciem mojego ulubionego motywu, do kompletu! :)
Nie kochani, płakać na ślubie nie mam zamiaru - przynajmniej takie jest założenie ;) Chustecznik jest częścią naszej księgi gości. A polega ona na tym, że na wydruku z drzewkiem goście pozostawiają odciski swoich kciuków jako listki a chusteczki są potrzebne dla wytarcia rąk :)
Wykonałam go oczywiście z użyciem mojego ulubionego motywu, do kompletu! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





