piątek, 19 lipca 2013

Nie ma tego złego, czyli doniczka od nowa :)

Jakiś czas temu, żaliłam się Wam, że jakiś łobuz popsuł jedną z moich prac. A efekty tego niecnego sabotażu można było zobaczyć w tym poście -> http://zielona-szkatulka.blogspot.com/2013/06/a-winnego-nie-odnaleziono.html

Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, udałam się do sklepu po kolejną doniczkę i zrobiłam ją jeszcze raz. Przyznam się, że efekt mi się podoba :) Nie mam jeszcze wprawy ze spękaczem jednoskładnikowym, ale chyba wyszło nieźle? Oceńcie sami.



9 komentarzy:

  1. Super nic tylko zioła w niej sadzić:))
    A spękanie rewelacja i te cieniowania, wprost piękna:)
    Pozdrawiam Monika:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna! Poproszę instruktaż, bo mi za nic takie ładne spękania nie wychodzą :(

    Pozdrawiam i zapraszam na Candy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic szczególnego nie robiłam, wszystko wg zaleceń producenta:

      -preparat nakładany koniecznie suchym pędzlem
      -farba po około 40 minutach od nałożenia preparatu
      -nigdy nie malować 2 razy w jednym miejscu
      -wierzchniej farby nie nakładać zbyt grubo (grubo farba spływa i robi się brzydkie, im cieniej położona farba tym delikatniejsze spękania)

      Usuń
  3. Witaj, widzę, że raczkujesz tak ja przy dwuskładnikowym:) Tobie idzie całkiem dobrze,a i ja jestem zadowolona ze swoich postępów Teraz wszystko jest robione step1 i step2 ha ha ha . Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna praca-jak dla mnie-CUDOWNIE.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję efektów decoupagowych. Tak trzymaj! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję efektów decoupagowych. Tak trzymaj! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudna!
    Dziękuję za udział w moim candy, powodzenia :)
    Pozdrawiam Lidka-Lilka

    OdpowiedzUsuń